Na początku była czerwona komoda, czyli trochę o Odnawialni na koniec 2015 roku

595 Wyświetleń komentarzy 14
To będzie bardzo osobisty wpis. Osoby wrażliwe i niechętne
psychologicznym wynurzeniom proszone są o wzięcie tego pod uwagę. Ale będzie
też więcej o mnie i trochę refleksji wiecznie początkującego blogera. No i
będzie podsumowanie najlepszych wpisów w 2015.

Chociaż nie przepadam za przełomem roku i raczej wiosną
snuję plany odnowy, to jednak końcówka 2015 zmusiła mnie do refleksji z kilku
powodów.
Po pierwsze 2 stycznia 2016 r. Odnawialni stukną 2 lata. Wtedy
pojawił się pierwszy wpis o czerwonej komodzie – moim pierwszym odnowionym meblu, który cały czas stoi w
korytarzu i ma się dobrze.
Po drugie w 2015 – w przeciwieństwie do 2014 – wiele się
działo w Odnawialni i chociaż wciąż mam niedosyt, zgodnie z sugestią kilku bliskich
mi osób, chcę docenić to co się udało.
Po trzecie – ja. Rozmyślaniom, co zrobić z drugą połową
życia, z czego zrezygnować i jaką ścieżkę obrać – to moja gimnastyka umysłowa
od dłuższego czasu.
Z pierwszym punktem rozprawię się szybko – jak większość
osób piszących o wnętrzach – przyczynkiem do powstania Odnawialni była
przeprowadzka i urządzanie nowego lokum. Większość prac opisanych na blogu
powstała z myślą o naszej rodzinie i stoi u nas w domu. Blog powstał trochę jako
wirtualny pamiętnik, w którym dokumentowałam małe i większe renowacje. Ale
podobno każdy pamiętnik pisze się trochę dla czytelników. Zaczęli się pojawiać
powoli i nieśmiało, a ja – przyznaję – nie dbałam o nich należycie. Porzucałam
mój blog na długie tygodnie, były miesiące bez żadnego wpisu. I tak zleciał
cały 2014 rok.
Przechodząc płynnie do pkt 2 – przełom nastąpił w kwietniu
2015 r., kiedy pod wpływem fejsbukowej grupy prowadzonej przez Ulę Pheelep
założyłam profil Odnawialni na FB. To zmobilizowało mnie do większej aktywności
i nauki. Po 9 miesiącach jest ponad 1500 fanów, co ogromnie cieszy i motywuje
mnie do dalszej pracy. Dziękuję za każdy kciuk, komentarz, udostępnienie i
dobre słowo!
Pojawiło się więcej zrealizowanych projektów. Trzy z nich najbardziej popularne wg statystyk analytics i wykonane w 2015 roku to:
Skrzynka na zabawki „Toys for boys”
Skrzynka „Czujesz miętę do kropek”
Konsolka z lat 60-tych
 
Poradniki górą!
Jednak w Odnawialni prym wiodą poradniki – jaką farba malować drewno, jak malować meblepokryte okleiną i o technikach malowania drewna. Często też pytacie mnie w
mailach o porady odnośnie waszych projektów. Jestem strasznie dumna, że
prosicie mnie o radę – mnie, która 2 lata temu, malując czerwoną komodę nie
wymieszała farby i pod koniec malowania zorientowała się że farba na dnie jest
jakoś bardziej czerwona niż na początku :).
Co jeszcze?
1. Pojawiło się nowe logo Odnawialni (oraz własna domena),
dzięki współpracy z Karoliną z Żyj, kochaj, twórz. Jako wiecznie początkujący i średnio ogarnięty w internetach bloger cieszę się ogromnie ze opanowałam trochę spraw technicznych. Jednak wciąż wiele przede mną: chciałabym poprawić wygląd bloga, dodać trochę funkcjonalności, robić lepsze zdjęcia…
2. We wrześniu nagraliśmy z portalem homebook 3 filimiki, jako
dokumentacja 3 projektów:
Siedzisko ze skrzyni wojskowej
 
Stolik ze starej szuflady
Obrazek na desce – tego jeszcze nie wstawiłam na bloga:(
 
 
3. Odnawialnia pojawiła się w magazynie Czas na wnętrze, w
zakładce hiperblog (wydanie listopadowe), razem z projektem szafek dla niej i dla niego.
4. W grudniu, podczas Blogowigilii, poznałam osobiście kilka blogerek DIY, które do
tej pory podziwiałam wirtualnie za ich kreatywność i skuteczność w promowaniu
swojej ciężkiej pracy. Szczególnie mam tu na myśli Dorotę z Baba ma Dom, Paulę
z Refreszing, Kasię z Piąty pokój, Kasię z Conchita Home, Kasię z Twoje DIY, Agnieszkę
z Fajne Wnętrze, Sylwię, Basię i Alicję z Majsterki. W grupie siła, mam nadzieję, że zrobimy coś fajnego razem!
Z ciekawością i radością wkraczam w 2016 r. Widzę jaką pracę
wykonałam i cieszę się na nowe projekty, znajomości, doświadczenia. Czy to
będzie przełomowy rok? Nabierając prędkości na blogu czuję, że nie jestem w
stanie prowadzić 2 aut równocześnie. Rzeczywistość jest taka, że pracuję na
pełen etat w wydawnictwie, zajmuję się wychowywaniem dwójki dzieci, mam psa, ogród, wciąż niewykończony dom na głowie, a do tego dojazdy do pracy w zakorkowanej
Warszawie, nigdy nie znikającą stertę prania i
mnóstwo innych  bardzo ważnych
bieżących spraw. No i doszliśmy do pkt nr 3. Czas na ważne pytania i dylematy,
z którymi rasowemu melancholikowi z nutką neurotyzmu ciężko się rozprawić. Właściwie
to wrzucam na wagę z jednej strony – stabilizację finansową, osiągnięcia zawodowe,  a z drugiej strony – pasję, niepewną przyszłość, ryzyko finansowe. Praca na etacie czy na własny
rachunek? Praca w domu, bez ludzi dookoła? Kobieta po prawie, która została
cieślą? Niestabilne dochody i ciągłe bycie w pracy, która jest pasją? Chciałabym,
aby 2016 r. był tym mieczem, który przetnie zagmatwane myśli, a kilka
sprzyjających okoliczności doda mi odwagi w podjęciu właściwych decyzji.
Wam także życzę prostych ścieżek, mądrych decyzji, sprzyjających okoliczności, odwagi w działaniu, optymizmu, dobrych przyjaźni, no i bycia sobą, nieulegania wpływom, grania swojej własnej, niepowtarzalnej roli w życiu.

 

14 Komentarzy
  • http://optykkrakow.info.pl/

    Odpowiedz

    Bardzo ładnie prezentuje się taka komoda naprawdę , macie talent do tworzenia takich rzeczy, pozdrawiam serdecznie!!!

  • Ula H.

    Odpowiedz

    A ja tu tak rzadko wpadam… Dlaczego ? – Sama jestem zła na siebie. Też należę do facebookowej grupy Uli Pheelep, ale wciąż jakoś traktuję bloga jako coś osobistego i chyba sama nie wiem czego chcę. Gratuluję Ci, że Ci się udało !!! Napisałaś piękne życzenia.Ujęłaś w nich to , co najważniejsze – nieuleganie wpływom i bycie sobą. Tegoż i ja Tobie życzę na ten Nowy Rok !!! Pozdrawiam 🙂

    • Anonim

      Ula, wpadaj częściej! Dziękuję za Twój komentarz i jak najwięcej działań w nowym roku!

  • Refreszing

    Odpowiedz

    Małgosiu, życzę Ci przede wszystkim determinacja w podjęciu odpowiedniej decyzji. Spróbuj wpierw poszukać możliwości połączenia obecnej pracy zawodowej ze swoją pasją. A jeśli nie ma wspólnego mianownika, to znajdź wsparcie i poduszkę bezpieczeństwa, które pozwoli Ci Zaryzykować (urlop bezpłatny kilkumiesięczny?). Trzymam kciuki za Ciebie,gratuluję wszystkich projektów, życzę aby było ich więcej, abyś znalazła swoją drogę:) buziaki!

    • Anonim

      Paula, dziękuję za szczere prosto z serca życzenia i ściskam Cię wirtualnie!

  • Ewelina K.

    Odpowiedz

    Bardzo interesujący wpis, fajnie jest dowiedziec się czegoś więcej o osobie piszącej bloga. Trudna decyzja przed Tobą i nie zazdroszczę, ale wiem że nie da się pogodzic wszystkiego, a jeśli się da to swoim kosztem, a przecież nie o to tu chodzi…
    Życzę Ci aby podejęta decyzja dawała Ci poczucie spełnienia:) Powodzenia
    Pozdrawiam i życzę spełnienia marzeń w Nowym Roku:)

    • Anonim

      dziękuję! robi się cieplej jak tyle osób trzyma kciuki:)

  • Baba Ma Dom

    Odpowiedz

    Mieć tyle na głowie i jeszcze się uśmiechać to jest sukces! Czyli nie jest tak źle!:-) Ale wiem o czym mowa… Oby ten 2016 rok rozwiązał nierozwiązane, podpowiedział nieznane i żeby tak się udało połączyć wszystko, abyś była najbardziej zadowolona! Bliscy Cię wesprą!:-*
    Oby w tym roku udało się zrobić coś wspólnego na setki majsterkowych rąk!:-)

    • Anonim

      dziękuję Dorotko – i obyśmy się częściej spotykały:)

  • http://www.aplikacje-mobilne-android.pl

    Odpowiedz

    Fajna komoda by pasowała mi do kuchni naprawdę siwetna sprawa szkoda tylko ze trzeba samemu składać bo ja sie za bardzo nie znam na tym

  • Nitka

    Odpowiedz

    Też jestem po prawie, a wolałabym tapicerowac meble i szyć poszewki 😀 Chore to-to jest!

  • reflective tape

    Odpowiedz

    Wygląda to naprawdę miłe, dzięki za dzielenie

  • Zentai Suits

    Odpowiedz

    Dziękuję za podzielenie się! Jestem przekonany, że to po prostu wspólny przydatnych informacji z nami.

Zostaw komentarz

Close