Komoda PRL w technice kintsugi

1169 Wyświetleń komentarzy 29

Kintsugi – to słowo zna każdy ceramik, ale co wspólnego może mieć z meblami? Zapraszam do mojej sypialni, gdzie do okazów z różnych epok dołączya komoda PRL z czterema szufladami, a do jej wykończenia zainspirowała mnie japońska sztuka klejenia ceramiki.

Być może widzieliście gdzieś takie naczynia, w których miejsca sklejenia są podkreślone złotą laką? To stara technika łączenia popękanych naczyń z użyciem laki i drobinek złota lub srebra.

 

Dlaczego komoda kintsugi?

W Japonii ta stara technika ma swoją długą historię i całą filozofię. Wierzy się, że blizny mogą być piękne, a uszkodzone naczynie, sklejone w artystyczny sposób – zyskuje na wartości, zachowując całą swoją dotychczasową historię. Jakie to w sumie bliskie odnawianiu starych mebli. Przecież ratujemy je, nie tylko dlatego że cenimy ich dizajn i chcemy mieć coś wyjątkowego, ale także dlatego że są pamiątką, mają duszę, swoją historię.

Zainteresowanie tematem kintsugi zbiegło się u mnie także z lekturą książki Joanny Bator pt. „Purezento”. To historia kobiety, która po śmierci bliskiej osoby trafia do Japonii, do domu, w którym żył i pracował mistrz kintsugi. Jak filozofia, miejsce i sposób pracy mstrzów wpływa na jej myślenie i dalsze decyzje – dowiecie się po przeczytaniu książki (do czego zachęcam, podobnie jak do lektury innych książek tej cudownej pisarki), ale jedno jest pewne: precyzja, cierpliwość, dokładność, wytrwałość, pokora  to cechy, których uczymy się zajmując się jakimkolwiek rzemiosłem. Kiedy ja walczę z jakimś meblarskim denatem walczę także ze swoją niecierpliwością, skłonnością do pójścia na skróty, arogancją.

Komoda PRL oczyszczanie forniru

Po tym nieco długim wstępie przechodzę do sedna – komódki PRL z lat 70, którą pewnie znacie doskonale, bo często bywała w polskich domach. Widziałam już sporo renowacji tego mebelka – były tapety, ombre, różnokolorowe szuflady, kolorowe nóżki, wzory z szablonów. To jest mebel który warto przytulić ze zwględu na funkcjonalność – ma cztery dość pojemne szuflady, a zmieści się w małych wnętrzach jako niezbędnik na bieliznę, apaszki, rzeczy dziecka.

Tak mebel wyglądał przed. Z pierwszej szuflady został już zdjęty laker – dodajmy lakier chemoutwardzalny, w którym z lubością topiono większość mebli produkowanych masowo w Polsce w latach 60 i 70. Taki lakier najlepiej schodzi przy użyciu opalarki i szpachli – piszę o tym w tym poście, a to ograniczę się do trzech uwag: 1. pracuj w masce i najlepiej na dworze, bo to jest paskudna chemia 2. uważaj ze zdzieraniem lakieru żeby nie uszkodzić forniru 3. zdzeranie lakieru pójdzie ci szybko, ale nóżki zajmą dużo więcej czasu (opalarka nie działa, trzeba użyć cykliny).

szafka prl renowacja

Po zdarciu całego lakieru wyłonił się lekko pomarańczowy, średniej urody fornir. Moim zdaniem ten typ forniru najlepiej wygląda w ciemniejszych kolorach, dlatego w ruch poszła bejca w kolorze palisander.

Dodam, że pomalowałam także wnętrza szuflad, bo miały paskudy, szaroplastikowy wygląd.

Komoda PRL – jak usunąć lakier z nóżek meblowych?

Nóżki w tego typu komodach to osobny temat. Zazwyczaj są wykonane z drewna dębowego lub bukowego, a ich oczyszczanie z grubej warstwy lakieru zajmuje dużo czasu. Technologia produkcji była taka, że inaczej zabezpieczano fornir, a inaczej nóżki. O ile laker z forniru schodzi szybko, o tyle z nóżkami trzeba się trochę namęczyć z użyciem cykliny lub – w razie braku – kawałka szkła. Stawiamy mebel na blacie i zdzieramy lakier ciągłym ruchem od dołu do góry, a potem wygładzamy ręcznie papierem.

Warto więc temat przemyśleć, czy nie zostawić oryginalnych, z reguły ciemnych nóżek, czy odsłaniać drewno, czy pomalować. W tym ostatnim przypadku nie zdzierajmy lakieru, tylko po zmatowieniu pomalujmy farbą.

Ja zdarłam lakier i dumając nad koncepcją całości, w której miały być złote elementy, zdecydowałam się na złote nóżki. Szkoda mi jednak bylo je zamalować, po tym jak tyle czasu poświęciłam za oczyszczanie, dlatego rozcieńczyłam złotą farbę i taką niby bejcą pokryłam drewno. Na nóżkach widać więc i słoje i złotą poświatę. Pełna szcześcia :).

złote nóżki

Komoda PRL – akcja stylizacja

Komoda prl wylądowała w naszej tropikalnej sypialni, obok starej aptecznej szafki, dwóch nocnych szafek nie od pary i łóżka z Ikei, a całość połączyła kolorystyka i sposób dekoracji.

Jak już wspomniałam, część forniru jest ciemnobrązowa, natomiast szuflady dostały wzór i kolor. Paleta kolorów to złoto, szara jasna zieleń, wpadająca w błękit oraz ciemniejsza zgaszona zieleń. Jedna z szuflad została w oryginalnym fornirze.

komoda prl stylizacja

Złota szuflada to ponownie zastosowana złota rozcieńczona farba akrylowa, nałożona gąbką. Dała efekt półprzeźroczystej bejcy, spod której prześwituje lekko fornir.

Uchwyty są oryginalne, ale zostały przemalowane na złoto. Żeby efekt był trwały koniecznie użyjcie lakieru samochodowego w sprayu. Nie kupujcie lakierów dekoracyjnych, bo one dość szybko odpryskują i ścierają się. Dobre lakiery ma firma motip.

Wzór kintsugi na pierwszej szufladzie i we wnętrzu szuflad namalowałam za pomocą złotego markera olejowego. To banalne proste, ponieważ nie potrzebujesz żadnego szablonu. Po prostu namaluj nieregularne kreski na powierzchni, nawiązując do krzywizny pęknięć na naczyniach ceramicznych klejonych tą techniką.

wzór kintsugi

Całość mebla zabezpieczyłam woskiem – korpus i brązową szufladę – woskiem koloru mahoń, a pozostałe elementy – woskiem bezbarwnym. Markery olejowe po zaschnięciu nie ścierają się więc spokojnie można na nie nakładać wosk lub lakier.

No i wreszcie ostateczna odsłona mebla, który moim zdaniem doskonale wpisał się w całą eklektyczną stylistykę sypialni. Niestety teraz tego nie pokażę bo najpierw muszę tam wprowadzić ład i porządek :).

komoda prl stylizacja

 

 

29 Komentarzy
  • Agnieszka

    Odpowiedz

    Przepięknie wyszła ta komoda! Kolory wspaniale współgrają ze sobą. Cudo!

    • Małgorzata Budzich

      dziękuję pięknie! wyjątkowo szybko mi poszło z doborem kolorów, bo czasami to maluję a potem zdzieram i od nowa 😉

  • Karolina z Hokus Pokus Home

    Odpowiedz

    Gosia super pomysł! Jak zwykle nie idziesz na łatwiznę i za to m.in. cenię Twojego bloga 😉

    • Małgorzata Budzich

      dziękuję, ale to samo mogę powiedzieć o twoich pracach!

  • Marta

    Odpowiedz

    Wow! Jak zazwyczaj serce mnie boli, gdy przemalowuje się meble z PRLu, to tym razem naprawdę wyszło im to na dobre 🙂 Świetna robota!

    • Małgorzata Budzich

      mam to samo, forniru orzechowego nie pomaluję, ale takie paski z lat 70 spokojnie idą pod pędzel, dzięki!

  • Marta (Pani Sowa)

    Odpowiedz

    Kapitalnie!
    Jak mi się spodobało do tego łączenie książek z przeróbkami! 😀 Szlag! Aż zachciało mi się na blogu wprowadzić taki cykl! Inspiracje z książek 😀

    • Małgorzata Budzich

      i to jest świetny pomysł! jeszcze można dorzucić inspirowane filmami i pięknymi wnętrzami z filmów, kiedyś widziałam coś takiego o wnętrzach z filmów Almodovara

  • Gosia

    Odpowiedz

    Mam! Przerobię na taką piękną! Pozdrawiam Mistrzynię Przeróbek!!! Ze szczerym podziwem…

    • Małgorzata Budzich

      aaaaa dziękuję! cieszę się że mogłam zainspirować!

  • Justyna

    Odpowiedz

    Rewelacja! Świetny pomysł z tym markerem i zastosowaniem takiego wzoru. Gratulacje!

    • Małgorzata Budzich

      dziękuję, markery sa takie wygodne, a co najważniejsze wszystko da się nimi pomalować 🙂

  • Awitek

    Odpowiedz

    Coś pięknego. PRL rządzi 🙂

    • Małgorzata Budzich

      dziękuję:) prl swe macki wysłało nawet do Japonii

  • Ania

    Odpowiedz

    Ciekawe artykuły, pełne praktycznych porad.
    Szukam podpowiedzi, jak pomalować meble z sypialni moich rodziców. Zostały wykonane w 1936 roku z litego drewna, pokrytego dębowym fornirem. Myślę o pomalowaniu na biało, ale z zachowaniem usłojenia(może biała bejca?). Trochę szkoda mi je malować. Białe byłyby inne, ładne, ale chyba przez sentyment, mam duże opory. Czy malowanie tych mebli ma sens?

    • Małgorzata Budzich

      to odwieczny temat wzbudzający sporo emocji na fejsbukowych grupach; za pomalowanie mebli dębowych na biało może grozić publiczny lincz:) ale serio to rozumiem ten dylemat, z jednej strony chce się coś zmienić, odświeżyć te zasiedziałe nobliwe dębiny, z drugiej ręka drży bo to klasyka i szkoda… Osobiście stoję na stanowisku, że trzeba zmieniać jak już nam się znudziło albo potrzebujemy zmiany. Biała bejca moze być dobrym rozwiązaniem, będą widoczne słoje drewna a całość zyska na jasności. Można też tylko fragmenty pomalować, wprowadzić jakiś dekoracyjny wzór… proszę przesłać zdjęcia może coś mi przyjdzie do głowy

  • Małgosia

    Odpowiedz

    Dla mnie – mistrzostwo świata 🙂 Najlepsza metamorfoza jaką widziałam, podziwiam i podziwiam, nie mogę się napatrzeć. I mogłabym jeszcze tak długo komplementować 🙂

    Bardzo jestem też ciekawa, co to za złota farba akrylowa? Z góry dziękuję za odpowiedź.

    Pozdrawiam
    Małgosia

    • Małgorzata Budzich

      dziękuję, bardzo mi miło:) złota farba to farba akrylowa renesans w tubce

  • Z szafy od Żyrafy

    Odpowiedz

    wow! pięknie wyszła! i tyle pracy…!

  • Sikora

    Odpowiedz

    Niesamowicie wygląda ta odmiana! Świetna robota!

  • Ala

    Odpowiedz

    No super wyszło,tylko pogratulować tego tchnienia w mebelek nowego zycia.

  • Anna

    Odpowiedz

    Inspirujące bardzo mi sie spodobał ten orginalny pomysł na przywrocenie tej komody do życia. Mam dwie identyczne i od dluzszego czasu poszukiwalam inspiracji …i oto jest 😊. Bardzo ladnie to wyszło. Blog wspaniały uwoelbiam tu zagladac. Dzieki

  • Iwona

    Odpowiedz

    Witam
    Podziwiam Pani pracę,, wyobraźnię i gust.
    Też lubię takie relikty przeszłości i też trochę majsterkuję, a poza tym mam sentyment do wielu rzeczy z Prl-u (wbrew pozorom były to kolorowe czasy pomimo niezaprzeczalnej siermiężności. Trochę się to wyklucza na pozór – a jednak……..
    A teraz pytanie: jakie wymiary ma szafka z 4 szufladkami z elementem/ornamentem japońskim?

  • Sylwia

    Odpowiedz

    Drugie życie komody wygląda imponująco! Brawo Gosia! W sumie za PRL nie przepadam, ale tutaj jestem na tak, wyszło całkiem fajnie i nowoczesnie.

    • Małgorzata Budzich

      haha, takie komentarze lubię najbardziej, że jednak może nam się cos spodobać co nie jest w naszym stylu, buziaki!

  • Joasia

    Odpowiedz

    Bosssze, jakie cuuudo! Jakich farb użyłaś? Chodzi mi głównie o ten złoty kolor..ja potrzebuję ładnego srebra 🙂

    • Małgorzata Budzich

      dziękuję 🙂 użyłam farb renesans w tubce, do kupienia w sklepach dla plastyków; srebro też jest

  • Ewa

    Odpowiedz

    Jakiego dokładnie lakieru użyła Pani do pomalowania za złoto uchwytów?

    • Małgorzata Budzich

      nie mam tego opakowania ale to był lakier samochodowy złoty i nie pamiętam teraz nazwy firmy 🙁 trzeba szukać wśród lakierów określanych jako samochodowy, są odporne, w przeciwieństwie do tych łątwo dostępnych dekoracyjnych lakierów, te zdecydowanie odradzam

Zostaw komentarz

Close