Jak oczyścić meble za pomocą cykliny – poradnik początkującego

529 Wyświetleń komentarzy 27

Cyklina to tajemnicze słowo w światku meblarsko-stolarskim. Niby wszyscy wiedzą o co chodzi, ale gdy mamy jej użyć, nie do końca wiadomo jak. Ja też byłam w tej grupie, niejedną cyklinę stępiłam lub doprowadziłam do stanu totalnego zardzewienia, jednak teraz – kiedy wiem jak ostrzyć i prowadzić, zaczynam doceniać ich obecność i częściej po nie sięgam niż po szlifierkę. Jak oczyścić meble przy użyciu cykliny? 

Wokół cyklinowania panuje wiele zamieszania, nie do końca wiadomo o co chodzi z tym rąbkiem, obciągaczem, a do tego mylimy cyklinę ze skrobakami. Zacznijmy więc od podstaw.

Cyklina a skrobak

Bardziej popularne, m.in. dlatego że są w marketach budowlanych, są skrobaki. Najbardziej znane to te z drewnianą rączką i wymiennym ostrzem. Skrobak bazuje na ukośnie zeszlifowanej krawędzi, której wystającą część prowadzimy najczęściej po farbie. Jeżeli farba łuszczy się, odchodzi, skrobaki są idealne.  Podważamy nimi stare warstwy i zdzieramy. Tak właśnie było z tym krzesłem – farba bez problemu dawała się usunąć przy użyciu skrobaka.

Cyklina ma nieco innych mechanizm działania – jej stara nazwa to gładzica i używano jej do ściągania cienkich warstw drewna za pomocą tzw. zadziora, zwanego także rąbkiem. Tak uformowany kształt cykliny pozwalał na gładkie i równe ściąganie warstw drewna, bez szarpania jego powierzchni. Dla doświadczonych konserwatorów, stolarzy i renowatorów cyklina jest dużo lepsza niż szlifierka i paper ścierny, ponieważ pozwala wygładzić drewno, bez potrzeby dodatkowego szlifowania i tym samym rysowania powierzchni.

To samo krzesło, które oskrobałam z farby musi przejść kolejną fazę oczyszczania, ponieważ na drewnie pozostały resztki farby, plamy po pokoście i przebarwienia. Na oparciu posłużyłam się naostrzoną cykliną – widać jak zdziera się cienka warstwa drewna ukazując czystą buczynę.

jak oczyścić meble za pomocą cykliny

Rodzaje cyklin

Cykliny mają różne kształty i grubości. Najczęściej spotykamy:

  • cykliny prostokątne
  • cykliny łabędzie szyje
  • Cykliny wklęsłe i wypukłe

cyklinowanie mebli

Typowe grubości blaszek to 0,8 i 0,5 mm. Moją ulubioną cykliną jest łabędzia szyja, czyli ta zawinięta i zaookrąglna. Jest świetna przy oczyszczaniu powierzchni wypukłych, toczonych nóg, a dzięki temu że nie ma ostrych krawędzi nie grozi nam skaleczenie ani uszkodzenia powierzchni mebli. Na początek najlepiej zacząć więc od niej i od cykliny prostokątnej o grubości 0,8.

Na naszym rynku najpopularniejsi producenci to Narex (firma czeska) i Kirschen (firma niemiecka). Są też cykliny firmy Ulmia i podobno świetne cykliny szwedzkie firmy Bahco, ale trudniej je dostać na polskim rynku i są droższe.  Moim skronym zdaniem mała jest różnica między Narexem i Kirschenem, ceny nowych cyklin są zbliżone i jest to dość tani produkt, ok kilka do kilkunastu złotych.

Ostrzenie nowej cykliny

Ostrzenie nowej cykliny jest nieco prostsze niż starej, ponieważ dostajemy produkt raczej równy i gładki, z krawędzią o kątach 90 stopni, bez rąbka (zadziora). Gdy mamy natomiast naostrzyć starą cyklinę to najpierw musimy usunąć stary zadzior, co jest już dodatkową pracą i wymaga innego narzędzia. Będzie o tym dalej.

Ważna uwaga. Nowa cyklina nie spełni swojej roli jeżeli nie zrobimy na niej zadziora. To będzie po prostu kawałek tępej blachy, gorszy nawet od skrobaka, bo nie ma tam żadnego profilowania krawędzi. Jeżeli zaczniemy ostrzyć cyklinę tak jak ostrzy się noże, to de facto zamienimy ją w słabej jakości skrobak. Do robienia zadziora służy urządzenie zwane stalką albo obciągaczem. Jest to po prostu kawałek gładkiego pręta – może być o przekroju okrągłym, trójkątnym lub owalnym, którym przejeżdżamy pod odpowiednim kątem po krawędzi cykliny.

Jak naostrzyć nową cyklinę? To jest temat rzeka i dużo sprzecznych opinii, polecanych metod. Jedni ostrzą cykliny na osełkach diamentowych, inni na kamieniach szlifierskich na mokro (kamienie japońskie) lub na olej (tzw. kamienie typu arkansas), a jeszcze inni na papierze ściernym wodnym. W internecie można wejść w temat na długie godziny i nadal nic nie wiedzeć. Oraz dojść do wniosku, że bez wydania kilkuset złotych nie ma szans na naostrzenie cykliny.

Opiszę wam 2 metody ostrzenia nowej cykliny dla początkujących i w mojej ocenie stosynkowo tanie, bez inwestowania w ostrzałki, dopóki nie przekonamy się do cyklin lub będziemy chcieli ostrzyć także inne narzędzia jak np. dłuta. Jedna metoda z użyciem kamienia japońskiego syntetycznego, a druga – z użyciem papieru ściernego wodnego.

Ostrzenie cykliny z użyciem ostrzałki. Kluczowym punktem jest dorpowadzenie krawędzi cykliny do kształtu idealnego prostokąta z kątami 90 st – gdy patrzymy na nią z tej perspektywy:

Nowa cyklina na ten kształt z grubsza zachowany, więc naszym zadaniem jest naostrzyć jej krawędzie z 3 stron (boki i góra płaszczyzny), starając się trzymać ją idealnie prostopadle lub równolegle do ostrzałki.

Posłużymy się kamieniem japoskim syntentycznym do ostrzenia na mokro. Kamień powinien spędzić minimum 15 minut w wodzie zanim zaczniemy się nim posługiwać. Moczymy cyklinę i kładziemy ją płasko na kamieniu. Prowadzimy blaszkę po kamieniu pilnując by nie podnosić zewnętrznej krawędzi do góry. Cyklina musi leżeć płasko na kamieniu. Aby siły rozkładały się równomiernie, można prowadzić ją dociskając z góry deseczką. To samo robimy z drugim bokiem.

Na końcu szlifujemy wąską krawędź prowadząc cyklinę idealnie prostopadle do kamienia. Tu też można wspomóc się deseczkami. W ten sposób przygotowujemy każdy z boków cykliny.

Uwagi praktyczne co do kamienia:

W ofercie jest cała masa osełek, kamieni naturalnych i sztucznych, w cenie od kilku do klkuset złotych. Ja zdecydowałam się na początek na tańszą wersję czyli kamień dwustronny o gradacjach z jednej strony 1000, a z drugiej – 6000. Koszt to ok 30 zł. Do tego potrzebne jest coś, co zapobiegnie ślizganiu się kamienia na stole, czyli w najtańszej wersji – podkładka antypoślizogwa. Ostatnia sprawa do kamień lub kratka do regeneracji naszego kamienia, który na skutek ostrzenia będzie ulegał uszkodzeniem, a jego powierzchnia musi być zawsze gładka. Tak wygląda mój mały zestaw w akcji. Musi być mokro i poślizg, nie otrzymy cyklin klasycznych na sucho, używajmy wody bądż – jeżeli mamy kamienie arkansas – oleju.

W wersji profesjonalnej poleca się kamienie diamentowe lub przynajmniej japońskie naturalne, a ich ceny zaczynaja sie od 100 zł.

Ostrzenie cykliny przy użyciu papieru ściernego wodnego. Zdecydowanie tańszą metodą jest użycie papieru ściernego na mokro. Jest to specjalny gatunek papieru, który używamy razem z wodą. Jest on niestety nietrwały i praktycznie po jednym użyciu jest do wyrzucenia.

Przygotowujemy sobie stanowisko do pracy:

  • kawałek szyby – ja użyłam szyby od starego kredensu
  • taśma klejąca do pakowania
  • zraszacz do wody lub pojemnik z wodą
  • papier ścierny w gradacjach: 320, 600, 1000, 2500

Tak wygląda zamocowany papier na szybie:

Podczas szlifowania uzupełniamy powierzchnię wodą:

… tak aby wytwarzał się szlam

Zaczynamy od gradacji 320, szlifujemy cyklinę z 3 stron (oba boki i krawędź) prowadząc ją płasko. Zmieniamy gradację i w ten sam sposób przechodzimy przez 600, 1000 i 2500 oraz 6000. Przy nowej cyklinie możn apominąć gradację 320.

Nasz cel to idealnie równe krawędzie cykliny – będą takie kiedy przejedziemy palcem i poczujemy, że są ostre a ostrze tworzy kąt 90 st. Dopiero gdy mamy przygotowane i wyrównane krawędzie, możemy przystąpić do robienia zadziora.

Jak zrobić zadzior na cyklinie

Jeśli nie imadło to co? Najlepiej jak byśmy mieli stary drewniany stół stolarski z bocznym zaciskiem w naszej pięknej loftowej pracowni z wielkimi oknami z widokiem na park… Ale gdy jakoś się tak złożyło, że mamy do dyspozycji stół kuchenny lub w najlepszym razie małą dziuplę w przyziemiu, w której nie ma imadła, to polecam metodę na ściski stolarskie. Bierzemy 2 równe listewki, deski, klocki itp., wkładamy między nie cyklinę i ściskamy zaciskami. Domowe imadło gotowe (lewe zdjęcie). Ważne aby potem je ustabilizować, czyli dodatkowym zaciskiem unieruchomić na stole (zdjęcie prawe). Jest to konieczne, bo aby zrobić zadzior musimy użyć siły, więc całość nie moze się przesuwać.

Zadzior na cyklinie. Do obciągania, czyli robienia zadziora na krawędzi, używamy stalki – gładkiego pręta o przekroju okrągłym lub trójkątnym. Dla tych, którzy nie mają stalki pod ręką (chociaż tego akurat warto się dorobić), informacja – widziałam jak ludzie robili to śrubokrętem, tudzież kluczem francuskim.

Stalkę prowadzimy dwiema rękami – najpierw ustawiamy kąt ok 5% , a następnie orzeciągamy po jednej krawędzi. Siłą nacisku spowoduje, że krawędź spłaszczy się w stronę boku cykliny tworząc rąbek. Wyczujemy go łapiąc cyklinę palcami i gładząc do góry – powinniśmy wyczuć rąbek z blachy. Można zrobić zadzior także na drugi bok.

Renowacja używanej cykliny

Jak wspomniałam, cykliny nie ostrzy się raz, tylko robi się to regularnie, bo w trakcie używania zadzior ulega stępieniu i trzeba go zrobić na nowo. Nie ma tu ścieżki na skróty – najpierw trzeba usunąć stary zadzior, wracając niejako do pierwotnego kształtu cykliny, czyli tępej blachy z krwędzią o bokach 90 stopni. To będzie punkt wyjścia do nowego zadziora.

Aby usunać stary zadzior posłużymy się pilnikiem o nacięciu nr 2. Mój pilnik jest dość mały i przyznaję że ciężko było prowadzić po nim równo cyklinę. Lepszym rozwiązaniem będzie specjalny kamień z grubszą granulacją ok 300 lub papier wodny z niską granulacją. Gdy cyklina znów ma gładkie boki bez zadziora, wracamy do punktów powyżej, czyli na wyższych gradacjach dopieszczamy kąt 90 st a potem robimy zadzior.

Do czego używać cykliny?

Po pierwsze do wygładzania oczyszczanego drewna, jako alternatywa dla szlifierki lub papieru ściernego. Cyklina, zwana nie bez powodu gładzicą, zapewni nam gładkie drewno, bez mikrorysek, jakie robi papier ścierny. Jak opanujemy technikę prowadzenia cykliny to poczujemy, jak przyjemnie nią się pracuje, bez tego hałasu i pyłu narzędzi elektrycznych.

usuwanie starych powłok przy pomocy cykliny

Po drugie do doczyszczania drewna. Często zdarza się, że gdy szlifujemy stare drewno i tak nie udaje nam się nadać mu jednolitej barwy, gołym okiem widoczne sa przebarwienia, jakieś stare plamy. Te rzeczy najszybciej doczyścimy cykliną. Poniżej szybki przykład – na łączeniu desek pojawiło się przebarwienie, szlifierką nie do usunięcia, a cykliną wystarczyło kilka ruchów.

oczyszczanie mebli cykliną

Ważna uwaga – jeżeli odpowiednio nie doczyścimy starego drewna, to zemści się to na nas na etapie np. olejowania lub bejcowania. Stare plamy lubią się wówczas ujawniać, jak na tym blacie. Niestety oznacza to krok wstecz – musimy ją doczyścić i ponownie bejcować, często jednak pojawiają się różnice w kolorach przy powtórnym nałożeniu bejcy, co w skrajnym przypadku może oznaczać ponowne czyszczenie całości i kolorowanie bejcą raz jeszcze. O tym, co zrobiłam z tą plama napiszę osobny post, bo historia blatu była dramatyczna:)

Po trzecie, do czyszczenia trudnodostępnych fragmentów, wyobleń (cyklina łabędzie szyja). Zaciemnione rogi szuflady czy szafki, przebarwione krawędzie, zaokrąglenia, toczone lub okrągłe nogi – do tego cyklina sprawdzi się bardzo dobrze, wówczas prowadzimy ją jedną ręką i traktujemy trochę bardziej jak skrobnak.

Po czwarte, do zdzierania starego lakieru lub farby. Tu oczywiście nie ma jednej szkoły i czasami lepiej zadziała chemia lub opalarka. Jednak zawsze warto dać szansę cyklinie, która – jeżeli materiał nie jest zbyt twardy i gruby, pozwoli nam szybko uporać się z zadaniem. Częstym błedem jest sięganie po szlifierkę do zdzierania lakieru lub farby. O ile nie mamy profesjonalnej szlifierki z dużą mocą (a to i tak tylko przy drewnie), to nasza domowa szlifierka szybko będzie się zapychać a postępów nie będzie.

Jako przykład pokażę oparcie krzesła tatra – pokryte lakierem, który z czasem zaczął pękać i odparzył się, ale cykliną świetnie dało się go zdjąć.

Powyższe krzesełko jest wykonane ze sklejki pokrytej fornirem. To częsty scenariusz i spotkacie się z nim przy meblach z okresu prl. Tanie materiały, stosunkowo mało dekoracyjny fornir – takie były czasy i chociaż stylistycznie meble się bronią, to jednak jakościowo daleko im do mebli z okresu przedwojennego.

Jak oczyścić meble za pomocą cykliny – uwaga na fornir

Przy okazji chciałam dodać parę słów o cyklinie na meblach fornirowanych. Tu zalecam szczególna ostrożność, jeżeli nigdy nie pracowałaś z cykliną, zacznij od mebla drewnianego. Cyklina prostokątna ma ostre rogi i czasami można nimi wyrządzić szkodę, porysować lub przeciąć fornir, a to może byc bardzo widoczne i praktycznie nie do naprawienia bez docinania wstawek.

Gdy jednak mamy już pewne wyczucie cykliny i naostrzyliśmy ją zgodnie ze sztuką, to narzędzie może pomóc nam w czyszczeniu mebli ze starych lakierów, z wyjątkiem lakieru typu poliester (chemoutwardzalnego – poznasz go od razu, bo na meblu jest taka jakby gładka, gruba warstwa dająca efekt lustra). Tego typu cykliny z rąbkiem będą trudne do prowadzenia, lakier ma ok 2-3 mm grubości i jego zdarcie oznacza dużo pracy. W takiej sytuacji sięgnijmy po opalarkę albo specjalny zdzierak. O opalarcie stosowanej na tego typu lakierze pisałam tutaj, natomiast pisząc o specjalnym zdzieraku mam na myśli grubą „cyklinę” robioną ze starej piły, o krawędzi nawiązującej do starych noży stolarskich (końcówka blachy jest ukośnie przycięta). Dziś takich narzędzi nie można łatwo dostać w sklepie, można je znaleźć czasami na targach staroci albo zrobić samemu. Takie narzędzia ma pracownia Stara Praga (znana z bloga Starych mebli czar), miałam okazję nim pracować i rzeczywiście świetnie ściąga nawet grube warstwy lakieru lub farby. Mam nadzieję, że uda mi się taki nabyć lub zrobić.

Ja też jestem stosunkowo początkująca w cyklinach, od kilku tygodniu próbuję, ostrzę, rzucam, przytulam, wkurzam się na stare powłoki a potem głaszczę wyczyszczone drewno:). Ale nie ma już odwrotu, cykliny na stałe zagościły w moim życiu i zamierzam je okiełznać. Do czego Was takze gorąco zachęcam! A jak ktoś ma inne obserwacje, niech dzieli się nimi w komentarzach.

Ściskam Was, tym razem na ostro 🙂

27 Komentarzy
  • Elżbieta

    Odpowiedz

    Witaj Małgosiu,

    Jak zwykle bardzo pouczający i profesjonalny wpis. Oczywiście temat cyklin w mojej edukacji meblarskiej to jeszcze odległa sprawa. Ale czuję że z Tobą zajdę daleko. Moje marzenie to warsztaty pod Twoim okiem.

    serdecznie pozdrawiam
    ela

    • Małgorzata Budzich

      Elu, tak mi miło się zrobiło po tym komentarzu, myślę nad warsztatami, chociaż problemem jest locum, jednak takie komentarze dodają mi pozytywnej energii, bardzo Ci dziękuję! Może masz ochote pojawić się na zlocie fanów odnawiania mebli we wrześniu – 8-9? Będę tam prowadzić pokaz z cyklin i warsztaty, jak jesteś zainteresowana to zapraszam cię na stronę http://www.agohome.pl tam są szczegóły i zapisy

  • Arleta

    Odpowiedz

    Już chyba od dwóch lat zastanawiam się nad cyklinami ale zawsze odstraszało mnie ich ostrzenie, i dalej odstrasza🤔😁 Ale wiem, że pracuje się na nich lepiej niż szlifierką więc chyba czas sprawić sobie zestaw😁

    • Małgorzata Budzich

      wiesz, z cyklinami to tak jak z biżuterią – no konieczny element każdego stroju, ale bez też się da 🙂
      natomaist chyba jako uzupełniający element powinny być w pracowni, czasami szlifierka lub ręcznie namęczysz się . ja najczęściej wykorzystuję cykliny do doczyszczania drewna, potem do wygładzania dużych powierzchni drewnianych, a do zdzierania farby lub lakieru – głównie ta łabędzią szyję. Jednak skrobak jest bardziej poręczny przy zdzieraniu farby niz cyklina prostokątna.

  • Jerzy

    Odpowiedz

    Pełna profeska, gratulacje. Jeżeli nie masz nic przeciwko wrzucę link do Twoich porad na grupę „sposób na wieś” Jest to grupa na której dzielimy się wiedzą i szukamy pomysłów na wieś. Pozdrawiam.

    Jerzy Klein.

    • Małgorzata Budzich

      oczywiście! im nas cyklinujących więcej tym środowisko będzie bardziej EKO 🙂

  • Agnieszka

    Odpowiedz

    Dziękuje za ten wpis. Tego mi własnie potrzeba, cykliny! Trochę przeraża mnie jej ostrzenie ale spróbuję. Agnieszka Neumann

    • Małgorzata Budzich

      dziękuję 🙂 tak ostrzenie to jest wysiłek, ale warto … no ale kto ma nie dać rady jak nie my cierpliwe kobietki ? 😉

  • zimowa

    Odpowiedz

    A ja myślałam, że cyklina to rodzaj szlifierki (elektrycznej) 😀 😀 😀 Dziękuję, więc za ten wpis 🙂

    • Małgorzata Budzich

      🙂 uczymy się! ja też ciagle coś nowego się dowiaduję, a te blog to trchę poligon doświadczalny, jak cos przetestuję to wrzucam 🙂

  • Sanitti.pl

    Odpowiedz

    Wow, Małgosiu, zaskoczyłaś chyba tym wpisem połowę populacji żeńskiej święcie przekonanej że „skrobaczka to skrobaczka” (w tym mnie). Mam nadzieję, że nie zlinczujesz mnie żywcem i publicznie za niemądre pytanie, ale mam niecodzienny problem – czy można użyć cykliny do ceramicznych mebli? Nie pytaj co poszło nie tak, że muszę uciec się do drastycznych rozwiązań, buziaki!

    • Małgorzata Budzich

      ceramiczne meble? jedyne jakie mi się kojarzą to WC 🙂 cyklina do ceramiki na pewno nie 🙂

  • Abcbudowlane.pl

    Odpowiedz

    Bardzo fajny wpis i muszę przyznać że bardzo mi pomógł bo też planuje odnowić stare krzesła.

  • sandra

    Odpowiedz

    Bardzo ciekawy sposób. Dotychczas używałam papieru ściernego 🙂

  • Paweł

    Odpowiedz

    Muszę przyznać, że trafiłem tu przypadkiem i to była fajna lektura. Osobiście od zawsze korzystam z ostrza struga zakupionego gdzieś na targu staroci za 5zł, ale problem w tym, że po naostrzeniu… bywa za ostry. Potem sporo trzeba się ręcznie namęczyć, żeby wyrównać wszystkie mikronacięcia i być może cyklina to kolejny zakup, którego nie planowałem, a przyda się. 😀 Pozdrawiam serdecznie.

    • Małgorzata Budzich

      strug wymaga sporej wprawy w prowadzeniu na pewno skuteczniej zdziera warstwy drewna niż cyklina, jednak do delikatniejszych prac z fornirem jest niezastąpiona

  • Maria

    Odpowiedz

    Dzień dobry! A jak poradzić sobie właśnie z takim najprostszym skrobakiem? 🙂 Jak powinno wyglądać jego ostrze? Zakupiony w Castoramie zdaje się być tępy od nowości. Nie daje rady z warstwą starego, kruszącego się lakieru.

    • Małgorzata Budzich

      ostrze skrobaka można podobnie ustawić jak w cyklinie, czyli zrobić na nim zadzior, chyba czas na mały filmik na tego typu proste rozwiązanie, proszę zaglądać do mnie na FB to na pewno ciś się pojawi wkrótce, bo mam o to sporo pytań

    • Maria

      Super, dziękuję bardzo za odpowiedź! Śledzę FB pilnie 🙂

  • anna

    Odpowiedz

    Bardzo dziękuję za pouczającą lekcję, zajrzę do niej jeszcze nie raz, pozdrawiam

  • Rafał

    Odpowiedz

    Tak sobie pomyślałam, że i u siebie mogłabym tak odnowić meble. Warto do Ciebie wpadać, mogę zaoszczędzić na nowych meblach, a stare dostaną nowe życie 🙂

  • bravebeaver

    Odpowiedz

    Ciekawe, bardzo ciekawe, mam nadzieję że i mnie uda się tak zmienić meble 🙂

    • Małgorzata Budzich

      trzymam kciuki

  • Natalia

    Odpowiedz

    Super by było gdybyś podpowiedziała gdzie kupujesz kamienie szlifierskie. Jakiś sklep internetowy?

    • Małgorzata Budzich

      kamieni sporo jest na allegro i tam są dobre ceny, dobre jakościowo kamienie ma sklep dłuta ale i cena jest wysoka

  • Małgorzata

    Odpowiedz

    Super lektura, ale przyznam, że wymiękłam. Cyklinę znam ze słyszenia i internetowych opisów i chyba nigdy nie czytałam tak wyczerpującego wykładu na jej temat. Uznałam jednak, że nigdy nie będę umiała naostrzyć ani nowej, ani starej, ani zadziora zrobić. Wydaje mi się to straszliwie skomplikowane. Ale czytając komentarze obudziłam w sobie nadzieję, bo oto – może pojawi się film o cyklinie? Błagam!

    • Małgorzata Budzich

      zmartwił mnie twój komentarz, bo może rzeczywiście ja to tak skomplikowanie przedstawiam? teraz wydaje mi się to takie proste, ale rzeczywiście jak zdobywałam tą wiedze i próbowałam sama ogarnąć temat, to wydawało mi się mega skomplikowane. Także mnie zmotywowałaś do zrobienia mega prostego instruktażowego filmu 🙂

Zostaw komentarz

Close