Cztery kolory – patyczak

124 Wyświetleń komentarzy 10

Krzesła patyczaki mają swój wielki come back.  Znikają jak świeże bułeczki z portali z używanymi meblami, by pojawić się na salonach i w jadalniach, w towarzystwie np. starego stołu. Wprawdzie można kupić sobie pięknego, nwego patyczaka Paged Meble za ponad 300 zł, ale co to za wyczyn? Jak odnowić krzesło samodzielnie?

Historia patyczaków

Zanim przejdziemy do kluczowego pytania, jak odnowić krzesło, krótki wstęp o tym, co nam wpadło właśnie w ręce. Polskiego patyczaka zaprojektował Marian Grabiński w latach 60, a ich produkcję na masową skalę rozpoczęto w Radomskiej Fabryce Mebli pod kryptonimem A 5910. Cofnijmy się jednak na chwilę w czasie do 1961 r., kiedy to w Polsce istniała sobie Centrala Eksportu Przemysłu Meblowego PAGED, a Marian Grabiński pełnił funkcję technologa drewna, projektanta i konstruktora. Dziwnym, niesocjalistycznym trafem w centrali pojawił się założyciel IKEA Ingvar Kamprad celem nawiązania współpracy z polskimi producentami mebli. Dość szybko doszło do konsensusu i w Polsce ruszyła produkcja krzeseł ÖGLA  – tych z poniższego zdjęcia.

Współpraca ze szwedzkim producentem zainspirowała projektanta do pracy nad krzesłem A5910, nawiązującym do dobrych skandynawskich wzorców. Krzesła szczebelkowe były już tam wówczas bardzo znane – jednym z kultowych modeli jest krzesło Lilla Aland.

Źródło

Polski radomski patyczak okazał się sukcesem – wpisał się trwale w stylistykę barów mlecznych, restauracji, stołówek ówczsnych lat. Dziś wciąż można je zobaczyć np. w mlecznym barze gdańskim przy ul. Andersa w Warszawie.

Renowacja patyczaków – skąd je zdobyć?

Niewątpliwym plusem masowej produkcji patyczaków jest ich powszechna dostępność. Bez problemu znajdziemy je na aukcjach internetowych przed i po renowacji, ale niestety – popyt podbija cenę. Patyczaki do renowacji „chodzą” w cenie ok 120-150 zł i znajdują nabywców. Warto więc pójść tropem starych instytucji typu uczelnie, szkoły, bary mleczne, domy kultury i tam poszukać. I to róbmy szybko. Ja ostatnio podczas wizyty w jednym z wawerskich domów kultury usłyszałam, że „poszły na opał”. 20 sztuk porąbanych patyczaków – czujecie to?

Do mnie trafiły 4 sztuki tych krzeseł (kupione na olx), w związku z projektem aranżacji księgarni prawniczej przy Krakowskim Przedmieściu. Zdjęcia pokażę niedługo, ponieważ wraz z krzesłami trafił tam także piękny przedwojenny stół, teraz opowiem Wam, jak to z tymi krzesłami było.

Stan zużycia wskazywał na jakąś placówkę edukacyjną. Oprócz fantazyjnych rys cyrklem lub innym ostrym narzędziem pod spodem było pełno starych gum do rzucia…

Renowacja patyczaków – przygotowanie do malowania

Od początku plan był taki, że stół będzie w naturze, a krzesła – w kolorze. Każdy w innym, ale raczej stonowane barwy, nawiązujące do kolorów wydawnictwa (czerwony, biały, szary).

Do pomalowania użyłam farb kredowych Renesans – z kilku powodów:

  • pod farby kredowe nie musimy speccjalnie martwić się przygotowaniem podłoża (ale są oczywiście pewne wymogi)
  • są dostępne w małych opakowaniach
  • mają ładne kolory
  • farby są matowe, szybko schną i dobrze nadają się pod wosk

Przygotowanie mebla do malowania

  • Krzesła myjemy wodą z płynem do mycia naczyń lub mydłem malarskim bądź konserwatorskim. To ważne bo musimy zdjąć cały tłuszcz i brud, żeby zwiększyć przyczepność farby.
  • Kolejny krok to matowienie papierem sciernym – 120, a następnie odpylenie i przetarcie wilgotną szmatką.
  • Po wyschnięciu uzupełniamy ubytki szpachlą – ja użyłam białej, akrylowej, bo i tak przykryje to farba.
  • Na koniec przecieramy benzyną ekstrakcyjną lub alkoholem technicznym.

Uwaga na plamy wychodzące spod farby kredowej!

Stosunkowo często zdarza się, że po pomalowaniu farbą kredową – głównie białą – wychodzą plamy. Może mieć to m.in. związek z pigmentami ze starej bejcy, którą pierwotnie pokryty był mebel – zwłaszcza tych ciemnych lub w odcieniach mahoniu. Obszernie pisałam o tym tutaj. Rozwiązaniem jest zastosowanie primera – blokera, który nie przepuści barwników do farby.

Tak było w przypadku mojego krzesła (jeden z egzemplarzy był w ciemnobrązowym kolorze), co widać na poniższym obrazku. Krzesło pokryłam primerem przed malowaniem, ale nie zrobiłam tego na spodzie. I co? Oczywiście są plamy.

Jeżeli nie użyliście primera, a wyszły wam plamy, to należy położyć na pomalowaną powierzchnę jedną warstwę, a następnie, po wyschnęciu – najlepiej po 24h – malować dalej farbą.

Malowanie patyczaków farbą kredową

Cztery kolory, na które postawiłam to: czerwony (roman red), biały (country white), beżowy (buenos aires) i szary (vintage fiolet), który rozjaśniłam bielą.

Teraz powinnam pokazać finał, bo przecież malowanie jest prostą sprawą, robią to już przedszkolaki. Kto więc umie i wie co i jak, leci dalej, a dla chętnych mam kilka uwag:

  • Dodaj odrobinę wody do farby, lekko rozcieńczona lepiej się nakłada, robi się taka bardziej rozlewna i mnej widać smugi; woda powoduje też, że farba wolniej schnie, a z kredowymi schnięcie idzie jak burza i dość szybko pojawia się tępy opór pod pędzlem
  • Zastanów się nad wałkiem, który da bardziej równą powierzchnię, ale trudno maluje się nim szczebelki. Można połączyć obie metody – wałek i pędzel.
  • Nie przejmuj się stanem pierwszej warstwy, mogą być prześwity i smugi.
  • Jeżeli pojawiły się grudki, poczekaj i potem delikatnie je zestrzyj papierem ściernym, usuń też z farby wszekie włosy z pędzla i pyłki.
  • Jak uznasz, że malowanie warstwy zakończone, przyjrzyj się jeszcze raz i rozetrzyj wszystkie nacieki z farby i zgrubienia.
  • Kolejną warstwę nakładaj po ok 30-60 minutach.

Jakim pędzlem nakładać farbę kredową

Zapomnij raz na zawsze o pędzlu z naturalnego włosia, który gubi włosy, zostawia mocne smugi. Do malowania używamy pędzli syntetycznych, takich jak do aktyli. Producenci farb kredowych mają dedykowane pędzle do swoich farb i jest to bardzo dobra inwestycja, ponieważ te pędzle doskonale rozumieją się z farbą. Miałam okazję przetestować pędzle Renesans i powiadam wam, że warto. Mają dość krótkie włosie, o odpowiedniej sztywności, można wybierać w szerokościach. Pędzel świetnie pracuje na załamaniach, obłych kształtach i szczebelkach, równomiernie nakładając farbę. Pędzle Renesans  w stosunku do np. pędzli Anie Sloan są w dobrej cenie bo już od 8 zł do ok 20 zł w zależności od szerokości. Polecam serię 8015 lub 8055. Tylko pamiętajmy o zmoczeniu pędzla zanim zaczniemy malować. To taki mały trick, który mocno poprawia komfort malowania.

malowanie farbami kredowymi

Pędzel lepiej sprawdzi się na nóżkach i szczebelkach, a wałek na siedzisku.

Czerwona farba kredowa

Na pierwszy ogień poszło krzesło czerwone. Podczas malowania roman red ma piękny rubinowy kolor wpadający w tonację różową. Po wyschnięciu kolor nieco zgaśnie i zblednie – to zdjęcie dość dobrze oddaje jego kolor po dwóch warstwach.

czerwona farba kredowa

Jeżeli chcesz uzyskać bardziej nasyconą czerwień dodaj czerwonego pigmentu. Nie dodawaj brązu, czerni, niebieskiego, pomarańczowego bo nic z tego nie wyjdzie, intensywną barwę uzyskamy tyko poprzez podkręcenie koloru czerwonym pogmentem.

jak uzyskać intensywną czerwień farby

Ja tak zrobiłam i ostateczny kolor wyszedł tak:

czerwona farba kredowa

Patyczak szary

Kolor vintage fiolet wydawał mi się za szary, więc go rozjaśniłam białą farbą. Ta szarość wpada w lekko błękitną tonację.

malowanie farbą kredową

Patyczaki w bielach i beżach

Dwa patyczaki są jasne – jeden w bieli, drugi w beżu, dlatego zostawiłam im niepomalowane szczebelki. Zostały pociągnięte brązową bejcą w kolorze średni dąb.

Kolor buenos aires jest ciepłym beżem i ładnie koresponduje z brudnym różem.

malowanie krzeseł jak odnowić krzesło

Oto finalna czwórka patyczaków, które dołączą do starego sosnowego stołu. Ale o tym będzie w następnym odcinku.

jak odnowić krzesło

Lubicie patyczaki? Macie swoje przerobione krzesełka albo ulubione kombinacje kolorystyczne? Chętnie zobaczę!

Trzymajcie się ciepło i ratujcie patyczaki, a jak ktoś chce się pozbyć – to przyjmę każde ilości:)

10 Komentarzy
  • Barbara

    Odpowiedz

    Uwielbiam! Mam dwa, kupione 3 lata temu, po 15 złotych za sztukę 🙂 Moim planem było dojście do czystego drewna. Szlifowanie pierwszego krzesła uświadomiło mi jak wyczerpujące to zadanie. Ale są! Z wykończeniem czarnym matem 🙂

  • Małgorzata Budzich

    Odpowiedz

    o matko, gdzie te ceny patyczaków?! może i mnie kiedys spotka to szczęście ze znajdę całą piwnice wypchaną patyczakami a ktos mi odda za półdarmo 😉 taak czyszczenie patyczaków to mały horror – ja czyściłam szczebelki w 2 sztukach i było to wyczerpujące 🙂

  • Beata

    Odpowiedz

    Uwielbiam patyczaki! Odnowiłam 2 sztuki, czyściłam do gołego drewna i pomalowałam na granat i żółty. Mówiłam, że nigdy więcej, że to czyszczenie i malowanie szczebelków to najgorsza zmora a teraz w kolejce oczekują 2 kolejne. Mają trochę inne, bardziej rzeźbione szczebelki – to tak żeby było jeszcze trudniej 😉 Zastanawiam się, czy farba kredowa nie będzie się z krzeseł ścierać? Pozdrawiam

    • Małgorzata Budzich

      taak rozumiem ten ból, to trochę jak z porodem;) potem sę zapomina a efekt zostaje. Tak więc wychowuj kolejne pokolenie patyczaków na ludzi 🙂 a co do farby kredowej – moim zdaniem to jest taka sama trwałość jak przy akrylu, jak dobrze zmatowiona powierzchnia to faarba nakłądała się bez problemu. Wykończenie woskiem na pewno dodatkowo zabezpiecza całość.

  • Adriana Szweda

    Odpowiedz

    Jak zwykle wpis genialny i bardzo fachowy.Krzesła magia.Sama posiadam jednego patyczaka pomalowanego na biało.Nie chce go ruszac bo farba jest tez z prlu i jest slicznie poprzecierana i poodpryskiwana, tak wiesz artystycznie.Aż boje się zbeszczescic ten efekt;)

    • Małgorzata Budzich

      nawet nie próbuj! takiego prlowskiego chippy look sama nigdy ie uzyskasz! te dzisiejsze piękniutke farby wymiękną przy tym wyzwaniu 😉

  • Kasia

    Odpowiedz

    Krzesełka zyskały nowe życie. Są takie piękne i kolorowe

  • Z szafy od Żyrafy

    Odpowiedz

    chciałabym takiego patyczaka, ale są dwa problemy: 1. Nie mam na niego miejsca 2. Mąż kręci na nie nosem 😉 ale może kiedyś…

    • Małgorzata Budzich

      haha skąd ja to znam? właśnie cudem upchnęlam zdobyczną górę od kredensu w garazu i mąż kategorycznie odmawia kolejnych adopcji:) wo dumu chyba czas wyrzucać dobre graty i zmieniać na lepsze:) trzymam kciuki, moze kiedyś wpadnie jakaś sierota to nie będzie miał serca żeby wyrzucić …

  • Trener biznesu

    Odpowiedz

    super się teraz prezentują 🙂 bardzo kreatywnie pomalowane, extra 🙂

Zostaw komentarz

Close