# 25. Perypetie konsolki drewnianej

2587 Wyświetleń komentarze 32

Znacie z widzenia takie konsolki z lat 60, które na naklejce mają nazwę „Stolik pod radio”? To właśnie taką przywiozła z Mazur moja koleżanka Ania z twardym postanowieniem samodzielnej jej przemiany. Podeszłyśmy do tematu bardzo starannie, ale mimo wielu przemyśleń i przygotowań bez perypetii się nie obeszło…

Konsolka w fazie „przed” prezentowała się tak:

Gruba warstwa spękanego lakieru, podniszczone drewno, kolor niekoniecznie pasujący do mieszkania.

No więc najpierw były inspiracje pościągane z sieci.Potem konsultacje w mieszkaniu, czy idziemy w koral, czy w miętę, a może coś innego. Poszło w miętę i beże.

Dalej wizyta w sklepie Flugger i wybór kolorów z mieszalnika – chodziło nam o beż o określonym odcieniu więc z namaszczeniem oglądałyśmy próbnik i po długich debatach wybrałyśmy TEN. I tu pierwszy zong przy mieszalniku, bo okazało się, że nie ma małej bazy do zmieszania z barwnikiem, więc na naszą  odpowiedzialność pan zmieszał kolor biały.

Kolejny krok to czyszczenie. Ania dzielnie walczyła ze szlifierką, aż udało nam się zedrzeć kawałek forniru do gołej deski:) Dlatego uwaga na meble fornirowane i delikatnie ze szlifierką! Na szczęście biały wosk, który nałożyłyśmy na blat, pozwolił zniwelować przetarcia w fornirze. Blat wygląda tak:

Czas na malowanie, a że czasu zeszło nam sporo na czyszczenie, dyskusje, obiad w cieniu modrzewia więc nagle zrobiło się późno i zaczęłyśmy malowanie w dzikim pośpiechu. Tak chciałyśmy skończyć przed zmrokiem, że bezrefleksyjnie malowałyśmy tym beżem 2x.

No i o 20 zakończyłyśmy osiągając efekt niemal białej szafki z błękitnymi szufladkami (odcień lekko majtkowy). Powiem eufemistycznie, nastrój euforii opadł, Ania oznajmiła że szafka właściwie to jest biała i w ogóle jej nie pasuje do pokoju, a ta mięta to przecież niebieski… No i wyszło, że mieszanie we fluggerze z barwnika z białym kolorem (a nie z tzw bazą) daje zupełnie inny odcień – dużo jaśniejszy.

Na szczęście nie porwałyśmy się na walkę z materią późnym wieczorem lecz przełożyłyśmy sprawę na inny dzień.

Znalazłam małą próbkę farby z serii Anie Sloan Chalk Paint w kolorze french linien (trochę beż trochę szary) i ruszyłyśmy metodą suchego pędzla pokrywając nieregularnymi pociągnięciami cały ten mleczny beżyk. Efekt bardzo pozytywnie nas zaskoczył, bo szafka nabrała wyrazu. Miętę też przemalowałyśmy na 2 odcienie jaśniejszą…

 

 

No i jeszcze mały drobiazg – gałki. Ania kupiła szmaragdowe, takie pod miętę, ale… no nie pasowały, były za duże więc skończyło się na innych z zygzakiem:)

Podsumowując
– 4h czyszczenia
– 2x malowane białym beżykiem
– 2x mięta vel majtkowy błękit
– 1x przecierka właściwym beżem
– 1x właściwa mięta
– 2 podejścia do gałek
– 2x woskowanie
– wycinanie tapety do wnętrza szufladek

Ale tak to już jest, w trakcie prac często dzieją się dzikie rzeczy, a spontaniczne zmiany i niespodziewane efekty to prawie standard:) I to jest fajne – nigdy do końca nie wiadomo jaki będzie efekt, wiele rzeczy można twórczo naprawić, a na końcu jest wieeelka satysfakcja.

Ania doniosła mi, że nie może napatrzeć się na szafeczkę z zachwytu i że już połknęła bakcyla i myśli o kolejnych metamorfozach. I tak trzymać:)

32 Komentarzy
  • Mama Sokole Oko

    Odpowiedz

    Ha! Mam taki sam stolik na Mazurach 🙂 Stał na nim telewizor, jeszcze taki pudłowy.
    Wasza metamorfoza wyszła super. Aż niemożliwe, że wcześniej to był taki zwykły mebel. Super!

    • malgosia

      to może go przemalujemy? w końcu po sąsiedzku możemy się umówić na metamorfozę:)

  • danielka

    Odpowiedz

    No teraz to jest super szafeczka 🙂 Gratuluję dziewczyny

    • malgosia

      dziękuję Danielka! walczyłyśmy z materią, ale najważniejsze, że jest satysfakcja właścicielki

  • Dominika Pyssa

    Odpowiedz

    Piękna metamorfoza! A gałeczki są równie wspaniałe. Chciałabym taką konsolkę przygarnąć. Może uda mi się gdzieś znaleźć! 🙂

    • malgosia

      podobno wszędzie ich pełno bo to bardzo popularny mebelek był, ale ja też własnościowej nie posiadam:(

  • Klimaty Agness

    Odpowiedz

    Rewelacyjna przemiana, szafeczka wyszła cudna :))

    • malgosia

      dziękujemy Agnes!!

  • Marta T

    Odpowiedz

    Zmiana rewelacyjna 😉

  • JOANNA KACHELLEK

    Odpowiedz

    Przepiękny efekt końcowy, cudowna metamorfoza, a te kolorki! Jestem zachwycona 🙂

    • malgosia

      dziękujemy!

  • Anonimowy

    Odpowiedz

    Gosia nic dodać nic ująć !!! Efekt zaskakujący i cieszy oczy 😉 Dziękuję za inspiracje i nieocenioną pomoc !!!

    • malgosia

      Wyczuwam komentarz współautorki przemiany:) Aniu, czekam na kolejne transformacje!

  • Adriana Szweda

    Odpowiedz

    Hehe kochana mam identyczną, zajrzyj do mnie http://thirdfloorno7.blogspot.com/2014/09/konsolka-art-deco-1962-rok.html .Trochę żałuję ze zrobiłam ją całą na biało , bo teraz szufladki i półkę zostawiłabym drewniane.W mojej fornir się wybrzuszal, masakra jakaś ale dałam radę.Wasza wyszła super, tak świerzo i letnio.Pozdrawiam serdecznie.

    • malgosia

      ha, widziałam ją! też planowałyśmy zostawić drewniany blat ale za dużo forniru się zdarło podczas szlifowania z dzikim zapamiętaniem:) no i byłoby widać, stąd woskowanie białym woskiem, które zakryło plamy

  • Anielska Aniela

    Odpowiedz

    Podziwiam ile pracy włożyłaś w ta konsolkę , a efekt końcowy zachwyca 🙂

  • szWaczka

    Odpowiedz

    cudo:)

  • Manufaktura Pomysłów

    Odpowiedz

    pięknie się prezentuje 🙂

  • Manufaktura Pomysłów

    Odpowiedz

    pięknie się prezentuje 🙂

  • Dekoland Blog

    Odpowiedz

    trafiam na ten post znowu, i znowu i nie moge się napatrzeć. Cudne! Moje ulubione kolory, metamorfoza po prostu genialna! 🙂

  • @neK

    Odpowiedz

    Czy ja dobrze zrozumiałam? Najpierw robiłyście woskowanie aby przykryć przetarcia/dziury od szlifierki, a później malowanie farbą?

    Gdzieś czytałam, że wosku nie należy malować z racji tego, że jest dość tłusty. Nie będzie się trzymać. To jak to jest z tym woskiem?

    • Małgosia Budzich (Odnawialnia)

      nie, nie malowałyśmy wosku:) wosk poszedł tylko na blat, a zabawa z kolorami i przemalowywaniem była tylko na nogach i półce pod spodem

  • Anonimowy

    Odpowiedz

    świetnie to wyszło, a co to jest ta metoda suchego pędzla? przymierzam się do pierwszej w życiu metamorfozy i chciałabym uzyskać podobny efekt, będę wdzięczna za wskazówkę

    • Małgosia Budzich (Odnawialnia)

      trzeba zamoczyć końcówkę pędzla w farbie, następnie opukać pędzlem starą tekturę tak aby włosy były prawie suche, nic nie może z nich ściekać i dopiero takim pędzlem nakładamy farbę, stukając nim w podłoże – czyli ruch idzie z góry a nie tak jak przy normalnym malowaniu – z boku. Tapujemy pędzlem zostawiając smugi, ciapki,

  • Joanna Majewska

    Odpowiedz

    Patrzę na te piękne zdjęcia… zazdroszczę. Przede mną tyle pracy na moją szafeczką RTV. Od 1956 nieodnawiana…

  • Anna

    Odpowiedz

    Mam taki sam stolik po moich dziadkach. Stolik był pomalowany na czarno, ściągnęłam z niego farbę i na razie medytuję co dalej z nim zrobić, osobiście lubię kolory dąb sonoma.
    Nigdy w życiu nie robiłam żadnej metamorfozy mebli ale po zobaczeniu tego stolika i przejrzeniu tego bloga spróbuję moich sił. Dam znać co wyszło.
    Ania

    • Małgosia Budzich

      koniecznie! trzymam kciuki za realizację – w sieci jest sporo renowacji tego stolika, to byl kiedyś bardzo popularny model i obronił się po tylu latach 🙂

  • Anna

    Odpowiedz

    A tak w ogóle Pani Małgosiu, gratuluję pasji którą Pani posiada. Bardzo mnie Pani zainspirowała do nie wyrzucania „starych gratów”. Tylko nie wiem czy dam radę sama to wykonać, Czytam Pani wskazówki i będę się do nich stosować

    • Małgosia Budzich

      miło mi, że zainspirowałam, w razie czego piszcie z pytaniami na maila!

  • Michalina

    Odpowiedz

    Konsolka pięknie się prezentuje! Mam też taką, zabieram się za jej amatorskie odnowienie. Na blacie jest mocno zniszczony fornir i do tego wyszły żółte przebarwienia. Czy mogę prosić o poradę, co mogę z tym zrobić?

    • Małgorzata Budzich

      zależy jakiego rodzaju są zniszczenia forniru – jeżeli są ubytki czyli dziury, to trzeba to zaszpachlować – ale będzie to ładnie wyglądać tylko przy niewielkich ubytkach. Jeżeli są duże a chcemy zachować widoczny fornir – powinniśmy zrobić wstawki. Jeżeli powierzchnia jest gładka a są tylko plamy to proponuję najpierw oczyścić powierzchnię papierem ściernym najlepiej ręcznie żeby nie uszkodzić forniru, papier 120 a potem 180. Jeżeli plamy nie znikną to można użyć specjalnego odplamiacza do drewna. Potem wykańczamy powierzchnię np. bejcą lub woskiem kolorowym, można też na bejcę kłaść lakier lub olej. Jeżeli chcemy blat malować to wystaczy go porządnie zmatowić i zaszpachlować ubytki tak aby było gładko.

Zostaw komentarz

Close