Stara apteczna szafka, czyli jak reanimowałam trupa

575 Wyświetleń komentarzy 29

Na pierwszy rzut oka stara apteczna szafka wyglądała jak prawdziwy skarb – urocze szuflady, stare oryginalne uchwyty, ale po wstępnej szlifierce rozpoczął się pierwszy akt dramatu.

Tak mebel prezentował się, gdy go dostałam. Pierwotnie nie miał nóżek – pochodzą z prlowskiego regału, który stał pod śmietnikiem rozebrany na części. Nogi były na szczęście w jednym kawałku.

szafka apteczna metamorfoza

Wygląda nawet nieźle prawda? Szlifierka odsłoniła jednak ślady korytarzy po drewnojadach. Ślady to swoisty eufemizm na tą plątaninę, sieć, gąszcz ubytków, właściwie to pojawiło się całe podziemne miasteczko, niczym kanały pod Warszawą. Niestety, często kupując mebel przez interent nie jesteśmy w stanie wyśledzić obecności drewnojadów na taką skalę. Uwierzcie mi – po przeszlifowaniu byłam załamana, bo przecież to się nadawało do całkowitego zaszpachlowania i pomalowania.

Poczyniłam krok pierwszy i potraktowałam towarzystwo Altaxem, a mebel powędrował na 2 tygodnie do garażu zawinięty w folie. Ważna uwaga – jeżeli wasz mebel ma dużo dziurek to polecam najpierw zeszlifować trochę pierwszą warstwę i odsłonić korytarze (i tak je odsłonicie szlifując potem mebel), dzięki czemu jest łatwiejsze dojście do korytarzy drewnojadów.

Potem poszliśmy krok dalej i w trakcie szlifowania odłupałam plecy bo rozpadały się w rękach. Prawdziwa sekcja zwłok.

Próby maskowania śladów po drewnojadach

No i co zrobić ze śladami po drewnojadach? Szpachlować i malować, czy szpachlować i bejcować, zachowując wygląd starego drewna? Przyznaję, że wypróbowałam obie ścieżki, ostatecznie decydując się na pomalowanie frontów i zostawienie boków w postarzanym stylu. Nie będę was zanudzać, jak wyglądał mebel pomalowany (na szczęście tylko boki), bo wyglądał brzydko i farba poszła pod szczotkę. Postanowiłam że to co jest słaba stroną mebla – liczne ślady, uszkodzenia, zeschnięte sosnowe drewno – przerobię na jego atut.

Po pierwsze stara, sucha sosna świetnie poddaje się obróbce szczotka drucianą.

Kupiłam więc szczotkę nakładkę na wiertarkę (mam wiertarkę typu Bosch a dokupione szczotki montuję po prostu tak jak wiertło – wsadzając śrubę do otworu na wiertła) i rozpoczęłam proces postarzania. Część śladów wtopiła się w rowki powstałe na skutek szczotkowania.

Po drugie, suchą sosnę postanowiłam dodatkowo nawilżyć olejem do drewna. Kolejność wykańczania drewna była więc następująca:

  1. bejca dębowa (za jasno, za żółto)
  2. bejca ipe (za czerwono)
  3. becja orzech (zrobiło się ciemniej, tak jak chciałam)
  4. olej do drewna bezbarwny
  5. wosk mahoń

 

Połączenie oleju z woskiem dało wspaniały, nieco tłusty, pełny wygląd drewna. Już nie wyglądało jak snopek siana, suchy i bez wyrazu, tylko jak dobrze naoliwiona, jędrna 30-latka:).

Ostatecznie boki szafki wyglądają tak: mają ślady po drewnojadach, ale postarzenie drewna je maskuje, podobnie ciemny kolor bejcy i wosku.

Stara apteczna szafka – pomysł na fronty szuflad

Fronty także były zniszczone przez drewnojady, więc kolor wydawał mi się koniecznością. Trochę znudzona malowaniem na gładko i szablonami postanowiłam pójść w chippy look.

Poniżej zdjęcia frontów w dwóch stylizacjach, najpierw w ciemnej zieleni, potem w mięcie. Zostałam przy drugiej wersji, bo pierwsza wydawała mi się za ciemna i za smutna w połączeniu z ciemnym korpusem. Ciekawe która wam się bardziej podoba?

ciemna zieleń

jasna mięta

Lakierowanie uchwytów typu muszelka

Zachowałam oryginalne uchwyty, ale najpierw pokryłam je środkiem do usuwania starych powłok a potem trafiły do odrdzewiacza. Po oczyszczeniu pokryłam je sprayem w kolorze miedzi.

 

uchwyty muszelka renowacja

 

Nowy postarzany blat

Szafka nie miała blatu, prawdopodobnie była kiedyś regałem aptecznym z górną, odczepianą częścią. Postanowiłam zamówić do niej blat dębowy – polecam firmę Stol-Dom – po małym rekonesansie cenowym w kilku stolarniach, gdzie ceny za blat oscylowały wokół kwoty 700 zł (104 x 46 cm, grubość 3 cm, klejony), zapłaciłam 230 zł. Na blat czekałam ponad 4 tygodnie, jest opcja odbioru w Warszawie, więc nie płaciłam za przesyłkę.

Gdy blat się pojawił wyglądał tak przerażająco młodo przy mojej nadżartej komodzie, że musiałam coś z tym zrobić. Etapy postarzania na poniższym obrazku:

stara apteczna szafka postarzanie blatu

Szczotkowanie przeprowadziłam za pomocą szczotki do drewna z drucianym włosiem. Dębowa bejca (firmy colorit) miała nadać mu nieco szaro-różowego odcienia. Gdybym nałożyła sam biały wosk na naturalny dąb, całość byłaby zbyt jasna.

Stara apteczna szafka – podsumowanie metamorfozy

Czy warto stracić długie godziny na walkę z prawie-nieboszczykiem? Sami oceńcie ostateczny efekt, w mojej ocenie warto, bo chociaż czasami klęłam jak szewc, to ostatecznie przekonałam się, że:

  • nie takie drewnojady straszne, przeszłam przez odtruwanie drewna, kilka  rodzajów szpachli, szlifowanie pomalowanej powierzchni, postarzanie drewna i akceptację jego naturalnego, pełnego szpar piękna
  • odkryłam efekty łączenia oleju z woskiem
  • zrobiłam chippy look farbami akrylowymi
  • postarzyłam blat, doczepiłam nogi

 

i mam komodę do sypialni, trochę wiekową ale wciąż w formie 🙂

 

stara apteczna szafka metamorfoza

 

 

Jeżeli lubicie szafki z szufladami to zobaczcie jeszcze metamorfozę szafki bibliotecznej z duuużą ilością szuflad.

29 Komentarzy
  • Alicja

    Odpowiedz

    Gosia, szacun cudnie wyszło! 🙂

  • Reaktywacja staroci

    Odpowiedz

    Dokonałaś cudu, komoda jest przepiękna. Zdecydowanie warto było sie męczyć :). Baaaardzo mi się podoba. Sposób ze szczotką drucianą jest świetny. Sama się o tym ostatnio przekonałam reanimując blat dokumentnie zjedzony i wyszło fajnie. Pozdrawiam serdecznie Kasia

  • Judyta/Pracownia Re

    Odpowiedz

    Jest super 🙂 Jak zwykle dużo konkretnej wiedzy. Chociaż powiem, że nadal jak słyszę słowo drewnojady, to mam ciarki na plecach…

    • Małgosia Budzich

      ja już chyba nie kupię mebla w takim stanie… bo na pierwszy rzut oka nic nie zapowiadało tych drewnojadów, a mam jeszcze szafkę która dokładnie ma ten sam problem. Najlepiej oglądać lub prosić o zdjęcia z bliska; zapomniałam dodać ze na drewnojady działa też wymrażanie, oczywiście komody nie wepchniesz do lodówki, ale właśnie udało mi się wcisnąć szufladę od tej szafki i nóżki:)

  • Kamila

    Odpowiedz

    Pięknie!!! I ta zieleń i mięta mi się podobają, ale i ja bym wybrała ten jaśniejszy na fronty:) Wspaniale Ci wyszło, wszystko:) Szczotkowanie to świetna sprawa by przytłumić drewnojadowe ślady;) ja szczotkowałam kiedys futryny i drzwi, bo stara farba niewiadomego składu niczym nie chciała zejść, niczym(!) jedynie szczotka pomogła no i efekt wyszedł zadowalający:)
    Pozdrawiam:)

    • Małgosia Budzich

      tak, szczotka jest świetna i bardzo sprawdza się przy starym drewnie, i przy zdzieraniu farby! dziękuję za miłe słowa

  • Justyna

    Odpowiedz

    Jestem pod ogromnym wrażeniem procesu odnawiania, efektu końcowego i wreszcie tego jak to świetnie opisałaś. Szafka ogromnie mi się podoba. Gratulacje!

    • Małgosia Budzich

      dziękuję! teraz po tym jak ta szafka stała i stała bo już nie miałam do niej siły to wróciła mi chęć na kolejnego nieboszczyka, a mam jeszcze parę 🙂

  • Dorota

    Odpowiedz

    Napracowałeś sie ale wyszło cudnie

  • kasia

    Odpowiedz

    Piękna, kawał dobrej roboty! Chociaż ja wolałabym ten ciemny kolor zieleni 😉

    • Małgosia Budzich

      w sumie jak teraz patrzę na nią to też mam rozterki 🙂 ale przecież jak się znudzą to coś się wymyśli 😉

  • Ewa

    Odpowiedz

    Bardzo przypadł mi do gustu opis przeprowadzenia metamorfozy szafki, jestem laikiem w tej dziedzinie a wszystko jest dla mnie jasne i zrozumiałe. Aż by się chciało samej spróbować! 😊a szafeczka piękna wyszła, gratuluję!

    • Małgosia Budzich

      zachęcam bardzo gorąco i w razie czego służę pomocą! pozdrawiam!

  • Hania z HAART.pl

    Odpowiedz

    Wyszło przepięknie! Jestem oczarowana <3 Super!

    • Małgosia Budzich

      dziękuję Haniu <3

  • Doti

    Odpowiedz

    Właśnie rozpoczynam przygodę z renowacją i Pani właśnie stała się moją inspiracją 🙂 Pozdrawiam!

    • Małgosia Budzich

      bardzo się cieszę, właśnie dlatego prowadzę tego bloga <3

  • Ania

    Odpowiedz

    mnóstwo pracy i czasu, ale efekt oszałamiający! no i te kolory, idealnie dobrane. Mebelka zazdroszczę, wydobyłaś z niego cały potencjał 🙂

    • Małgosia Budzich

      dziękuję!

  • Judyta/Pracownia Re

    Odpowiedz

    Niezły pomysł 😀 a jak długo trzeba mniej więcej trzeba wymrażać?

    • Małgosia Budzich

      ja trzymałam tydzień

  • Andrzej

    Odpowiedz

    Gratuluję uzyskanego efektu, całość prezentuje się świetnie. Musiałaś włożyć w to bardzo dużo pracy, ale jak widać na załączonym obrazku, było warto.

  • Jolka

    Odpowiedz

    Dokonałaś prawdziwego cudu! Gratuluję! 🙂

    • Małgosia Budzich

      dziękuję!

  • Szweda Adriana

    Odpowiedz

    Gosia, mistrzu mój .Podziwiam moc pracy jaką włożyłas w ten mebelek no i znowu przypomniałam sobie za co Cię kocham;)

    • Małgosia Budzich

      Ada! normalnie padam jak czytam twoje kochane komentarze, kiedy my się w końcu poznamy osobiście co? dziękuję!

  • Jessica

    Odpowiedz

    Przepięknie wykonana robota! Bardzo inspirujesz mnie do odnawiania swoich mebli 🙂

  • Klaudiusz

    Odpowiedz

    Pozazdrościć umiejętności, świetna robota Małgosiu ! 🙂

  • Darek

    Odpowiedz

    Renowacje jak zwykle wychodzą Ci szałowo. Szanuję za talent i kreatywność, oby tak dalej! 🙂

Zostaw komentarz

Close