Odpicowana komoda do dziecięcego pokoju – druga metamorfoza akcji

60 Wyświetleń komentarzy 13

Coś dla fanów koloru, wzoru, kontrastów i kotów. Energetyczna komoda do pokoju dziecięcego okraszona wzorkiem, koralikami i dekoracyjnymi tralkami. A koty? Robiły za inspektorów i pozowały do zdjęć.

To była druga metamorfoza w ramach akcji Odpicujemy Twój mebel z farbą Viva Home!, ale smaczku dodaje fakt, że przeprowadziłam ją razem z właścicielką mebla – Sylwią, w jej mieszkaniu – w Opolu.

I to jest najbardziej niesamowite w całym tym blogowaniu i odnawianiu – poznajesz ludzi podobnie zwariowanych na punkcie staroci, wchodzisz do ich domu i po 2 minutach wiesz, że to swój człowiek. Takie renowacje to ja częściej poproszę – dr Gosia przyjedzie i zreanimuje mebel. Czy jest tu więcej chętnych na odwiedziny? Moze zrobimy drugą odsłonę akcji połączoną z tour po kraju?

Świat, jak już nie raz się przekonałam, jest mały i pełen fajnych zbiegów okoliczności. Okazuje się, że z Sylwią jesteśmy w tym samym wieku, mamy dzieci w podobnym wieku, lubimy te same kolory, meble i dodatki,  znamy te same blogi i blogerki, byłyśmy na tych samych warsztatach, a na dodatek Sylwia i jej mąż mają w domu profesjonalne studio fotograficzne, w którym zrobią zdjęcia naszej metamorfozy.  Miałam jakiś 6 zmysł, że ją wybrałam, prawda?

Słowem trafiłam w miejsce, gdzie stare meble, DIY, namiętne zbieractwo i nieustanne metamorfozy wnętrza są chlebem codziennym. Zobacie sami na kilka kadrów z mieszkania Sylwii. Meble malowała i dekorowała Sylwia, tak więc nie trafiłam do amatora:)

Oto zdjęcie pokoju, w którym stała stara komoda. Na pierwszy rzut oka wygladała dobrze – czerwona, dopasowana do klimatu wnętrza. Po 6 latach wszystkim się znudziła, a do tego zaczęła odłazić farba. Stan wyjściowy był więc następujący:

Jak rozpracowałyśmy tą komodę w 2 dni? Sylwia podeszła do tematu profesjonalnie: odkręciła uchwyty, umyła komodę, przygotowała stanowisko pracy i miała ogólną wizję kolorystyczną w głowie. Ale po kolei, co się działo z komodą:

Etap 1. Oczyszczanie i szpachlowanie

Mimo, że komoda była w dobrym stanie, to jednak na blacie farba za bardzo się łuszczyła i trzeba było ją usunąć. Przy bliższych oględzinach wyśledziłam też parę ubytków, które zaszpachlowałam. Do tego zmieniłyśmy układ uchwytów w górnych szufladach, decydując że będą tam gałki. Trzeb było więc zaszpachlować 2 dziurki i wywiercić jedną. Większość uchwytów ma śrubę montażową M4 i stosujemy wiertło o nr 4.

Etap 2. Wybór kolorów

Ponownie uruchomiłam domową mieszalnię, ponieważ Sylwii zależało na granatowym kolorze. Granat zrobiłyśmy mieszając czarne niebo, szafirowe oczko, morskie fale i kilka kropel czerwieni. Dla wzmocnienia efektu można też dodać kilka kropel szafirowego pigmentu.

Granatowy = 1 część nocnego nieba + 1 część szafirowe oczko + 1/2 części morskie fale + niewielka ilość soczystego arbuza

jak zrobić granatowy kolor

Drugi kolor tej przemiany to soczysty arbuz. Mimo swej nazwy sugerującej odcień różu, jest to piękna, klasyczna czerwień, taka, którą masz ochotę pomalować sobie paznokcie. My złagodziłyśmy nieco jej powagę, mieszając soczystego arbuza z dzikimi różami – metodą na oko.

Trzeci kolor to bańki mydlane – taki kolor występuje już w dziecięcym pokoju i podobał się także najbardziej Zuzi – dla której robiłyśmy ten mebel. To chłodny odcień błękitu, wpadający lekko w szarość.

Etap 3. Malowanie mebli

Najpierw pomalowałyśmy korpus na granatowo. Mimo że komoda wcześniej była pokryta mocną, skandynawską czerwienią (najprawdopodobniej lakierobejca) to nic się nie działo – farba dość dobrze pokryła kolor, a kolejne warstwy (nałożyłyśmy 3) wzmacniały głębię granatu.

Warto przyjrzeć się blatowi komody, na którym zostały resztki farby. Usunęłam tylko najbardziej łuszczące się fragmenty, a potem powierzchnie szlifowałam papierem 120 i 180. Farba pokryła wszystko równo, bez konieczności zdzierania całej starej farby.

fot. Sylwia Dziennik

Kolejnym krokiem było pomalowanie szuflad – czerwień, granat, błękit. Środki zostały naturalne, bo były w bardzo dobrym stanie. Gdyby nie pomoc Sylwii, nie wiem czy zdążyłybyśmy w 2 dni – Sylwia wieczorem położyła jedną warstwę farby sama, dzięki czemu drugiego dnia szło zdecydowanie szybciej.

Przez cały czas pętały się wokół nas koty – Tygrys i Budyń, dwaj indywidualiści o zróżnicowanych temperamentach, ale niezmiennie ciekawi wszystkiego co się działo.

Etap 4. Wzór z szablonu

Szablon wcześniej wybrała Sylwia i uważam ze to był doby strzał, bo ten wzorek świetnie tu pasuje. Pokrycie szablonem góry zajęło mi jakieś 2 godziny, ale to wina kropeczek w szablonie, ktre robiłam na szerwono :).

fot. Sylwia Dziennik

Na jednej z szuflad powtórzyłyśmy ten motyw, ale w 3 kolorach: granatowy, jasnoróżowy (kolor brudny róż) i błękitny.

malowanie szablonem

Etap 5. Uchwyty i gałki

Sylwia wygrzebała z czuleści swoich szuflad stare drewniane gałki, które pomalowałyśmy na granatowo. Ja zaproponowałam jej wcześniej użycie do metamorfozy koralików – czerpiąc inspirację z Pintensta (żółte zdjęcie).

Uchwyty najlepiej malować na patyczku do szaszłyków wbitych w coś.

malowanie uchwytów

Zdecydowałyśmy się na pozostawienie ich w brązowym oryginalnym odcieniu. Żeby zamontować takie uchwyty użyłyśmy tymczasowo sznurka, jednak najlepiej będzie użyć drucika w oplocie albo cienkiej linki, bo sznurek jest mało wytrzymały i będzie się luzował lub siepał.

Końcowy etap to lakierowanie lakierem szybkoschnącym Altax. Dwie warstwy i mebel gotowy.

Czas na finalny efekt. Tygys i Budyń oczywiście na stanowiskach i swoim wdziękiem powalają wszystko i wszystkich na kolana.

malowana komoda

No i ja z Sylwią – skromne mistrzynie drugiego planu:)

fot. Konrad Dziennik

A tak obecnie prezentuje się komoda w dziecięcym pokoju:

komoda do dziecięcego pokoju

fot. Konrad Dziennik

komoda do dziecięcego pokoju

No i co sądzicie o komodzie w nowym ubranku? Zuzia zadowolona, Sylwia zadowolona, a ja przeszczęśliwa, że wspólnymi siłami tak szybko nam poszło no i mam nową zaprzyjaźnioną miejscówkę w Opolu 🙂

13 Komentarzy
  • Monika

    Odpowiedz

    Świetna! Zakochalam się w patencie z koralikowymi uchwytami.

    • Małgorzata Budzich

      Monia, czekam jak twórczo przetworzysz ten pomysł! dzięki!

  • Kamila

    Odpowiedz

    Wspaniała metamorfoza:) Coś pięknego:) jestem zachwycona efektem końcowym!:)

    • Małgorzata Budzich

      Kamila, dziękuję za miłe słowa 🙂

  • Asia

    Odpowiedz

    Jest świetna, po prostu szczęka opada:).

    • Małgorzata Budzich

      dziękuję pięknie!

  • Jagna

    Odpowiedz

    Czadziorrrrrrrrrrr!!!!!!

  • twojelazienki

    Odpowiedz

    Świetna komoda 🙂

  • dorota

    Odpowiedz

    Świetne dobranie kolorów

  • Iga

    Odpowiedz

    Fantastyczny blog – będzie moją inspiracją i pomocą przy odnawianiu starych, PRL-owskich działkowych mebli 🙂

  • Wiola

    Odpowiedz

    🙂 super 🙂

  • Adriana Szweda

    Odpowiedz

    Pomysł na uchwyty z koralików kradnę;)

  • Marta

    Odpowiedz

    A ja zastanawiałam się, co zrobić z drewnianymi koralami, których już dawno nie noszę, a wyrzucić szkoda… Te uchwyty – super! Cała komoda piękna.

Zostaw komentarz

Close